Czy Messenger może wpłynąć na zaangażowanie i zasięgi postów? Jest to jak najbardziej możliwe. W tym artykule pokażemy Wam, jak optymalnie wykorzystać to narzędzie, aby uzyskać wspomniany cel.

Takie rozwiązanie może okazać się dla Was pomocne szczególnie wtedy gdy planujecie jakieś konkretne wydarzenie na swoich fanpage’ach, premierę nowego produktu, wyprzedaż, promocję, cykl konkretnych postów itd.

Chodzi więc o taką komunikację, która będzie informowała odbiorców, że w waszej firmie czy instytucji zbliża się coś ciekawego.

Ten artykuł jest podzielony na dwie części. W pierwszej części przedstawimy argumenty, które przemawiają za szerszym wykorzystaniem Messengera. W drugiej części tekstu natomiast pokażemy jak w praktyce ustawić działania związane z Messengerem.

O co chodzi? Zobacz na przykładach:

W przypadku zapowiedzi zdarzeń możemy wyróżnić kilka przykładów dobrze obrazujących ten temat.

Pierwszym przykładem może być post, który informuje o tym, że zbliża się transmisja na żywo. Przykład pokazany poniżej jest napisany trochę inaczej niż zwykle. Większość takich postów informuje o tym, że znana jest już data takiego wydarzenia czyli np. 20 maja zostanie przeprowadzona transmisja na żywo. W tym przypadku odnosimy się jednak do etapu poprzedzającego czyli do zapowiedzi samego wydarzenia gdzie wspominamy o tym, co planujemy, ale jeszcze bez podawania daty. Celem takiego wpisu jest zainteresowanie naszej grupy docelowej tym, co planujemy, ale równocześnie pozostawienie rąbka tajemnicy. Dzięki temu, w tym przypadku, możemy zachęcić do skomentowania wszystkie osoby, które chciałyby jako pierwsze otrzymać informacje o terminie.

Celem tego typu postów jest też zwiększenie zaangażowania oraz docelowo zwiększenie zasięgu. Gdy analizujemy powyższy post, możemy zauważyć, że zarówno liczba komentarzy jak i zasięg jest na zadowalającym poziomie. W przypadku tego wpisu kluczowa jest zapowiedź samego live’a oraz to że dokładny termin jest dopiero ustalany. Przejawia się to w wezwaniu do działania, której tutaj brzmi: napiszcie komentarz jeżeli chcecie dostać wiadomość o terminie gdy już wszystko będzie jasne. Taka wiadomość następnie zostanie wysłana w ciągu kilku dni do wszystkich osób, które skomentowały. W części na zielono pojawia się sugestia, że można napisać jakikolwiek komentarz, ale także można zadać pytanie osobie, która będzie gościem tego live’a.

Dzięki tak sformułowanej treści posta pojawiają się też komentarze w których niektóre osoby napiszą coś więcej niż np. tylko samo „poproszę”.

Takie komentarze są szczególnie istotne w kontekście budowania zasięgu. Wynika to z faktu, że algorytm Facebooka ocenia też długość i różnorodność komentarzy a nie tylko ich liczbę. W związku z tym lepiej jest mieć np. 74 obszerniejsze treściowo komentarze (a przynajmniej część z nich) niż 300 komentarzy typu „ja”, „poproszę” czy „chętnie”.

Sam Facebook informując o tym jakie komentarze zwiększają zasięgi używa zwrotu „meaningful interactions” np. w tym poście Marka Zuckerberga sprzed trzech lat.

Z części tego wpisu, który jest zaznaczony na żółto, dowiadujemy się, że twórcy profili na Facebooku powinni zachęcać do generowania wartościowych (a nie jakichkolwiek) interakcji. Jeżeli ten cel zostanie osiągnięty, przekłada się to później na dużo lepsze zasięgi. W tym kontekście dobrym przykładem może być poniższy post.

To, co tutaj od razu zwraca uwagę, to zasięg, który jest wielokrotnie większy niż liczba fanów.

Pozytywnym elementem w tym poście jest informacja o zbliżającej się promocji. To, co jednak można byłoby poprawić to ostatni punkt, gdzie wskazane byłoby zadać konkretne pytanie, dzięki któremu mogą pojawić się dłuższe komentarze zwiększające zasięg. Takie pytanie mogłoby brzmieć np. Jakiej rasy psa macie w domu?

Coraz częściej zdarza się, że duża liczba komentarzy nie wystarczy, żeby wygenerować duży zasięg. Widać to na przykładzie poniższego posta. Zebrał on aż 333 komentarze, co pozwoliło jednak dotrzeć tylko do 5537 osób.

Przy takiej liczbie komentarzy, zasięg, który został wygenerowany jest bardzo przeciętny. Z czego to wynika? W tym poście chodziło o głosowanie na zagranie miesiąca i jedyne co wpisywali odbiorcy to cyfry 1 albo 2. Tego typu komentarze mniej działają. Z drugiej strony, pozytywne jednak jest to, że ten wpis pozwolił zaangażować bardzo dużo część społeczności obserwującej ten profil na Facebooku.

Zdecydowanie odradzamy więc używania jakiegoś hasła, które użytkownicy mają napisać w komentarzu, tak jak wygląda to w poniższym przykładzie ze słowem „odbieram”.

Zachęta do tego typu reakcji w komentarzach z pewnością nie jest wartościowa, dlatego, że, pomijając nieliczne wyjątki, wszyscy piszą pod postem to samo.

Co więcej, w takim przypadku można później zetknąć się z komunikatem w managerze reklam, który informuje o tym, że taki post zachęca do nieautentycznych interakcji, więc, z tego powodu, jego zasięg płatny będzie ograniczony.

Facebook, w swoich materiałach, takie budowanie zaangażowania określa jako comment baiting czyli chodzi o wszystkie posty, gdzie autor danego profilu zachęca do użycia tego samego hasła w komentarzu np. stosując taki zwrot: jeżeli chcesz dostać pdf napisz pdf.

To są niewłaściwe praktyki, których z pewnością nie polecamy stosować. Przejdźmy jednak teraz do posta związanego ze szkołą tańca, który akurat może służyć jako dobry przykład.

Ten post jest ciekawy z kilku powodów.

Możemy w nim znaleźć informację o limicie miejsc i o tym, że ten post nie jest dla wszystkich tylko dla osób, które są blisko tej marki. Można też się dowiedzieć, że chodzi o przedsprzedaż, która będzie miała miejsce zanim ruszą jeszcze oficjalne zapisy. W tym konkretnym przypadku jednak można też poprawić to samo, co przy poście dotyczącym psów. Zamiast zachęty „daj znać pod postem, że chcesz zarezerwować miejsce” można zapytać o coś konkretnego, żeby dać komentującym pretekst do stworzenia dłuższej wypowiedzi np. można, w ten sposób, zachęcić do wypowiedzi dot. lekcji tańca: daj znać czy chodziłeś/chodziłaś na lekcje tańca.

Poniżej, jeszcze w tej pierwszej części artykułu, chcieliśmy pokazać dwa posty, gdzie warto zmienić jedną rzecz w kontekście tego o czym wspomnieliśmy wcześniej.

W obu przypadkach warto zrobić zapowiedź bez podawania terminu danego zdarzenia, a następnie kolejne szczegóły przekazywać poprzez messenger.

A jak to konkretnie zrobić? O tym opowiemy w drugiej części artykułu.

Jak to ustawić?

Możemy tutaj mówić o dwóch sposobach. Pierwszy sposób polega na tym, że po kilku dniach (maksymalnie po siedmiu dniach) należy przejść po komentarzach ludzi, którzy prosili o wiadomość i wysyłać informacje do każdego z osobna.

Informacja, którą będziemy wysyłać może brzmieć mniej więcej w ten sposób: „Zgodnie z obietnicą kontaktujemy się, ponieważ już jest to, o czym wcześniej pisaliśmy„.

Można to też zautomatyzować, dlatego, że pojawiła się nowość w programie Chatfuel. To jest jeden z tych programów, gdzie warto mieć też płatną wersję. To, co przedstawimy można zrobić bezpłatnie, ale wtedy występuje limit osób, które można obsłużyć. W przypadku płatnej wersji ten limit nie występuje.

Warto też przy okazji dodać, że Chatfuel można wykorzystywać przy okazji prowadzonych aktywności na Facebooku, ale już niedługo będzie można też z niego skorzystać w prowadzeniu działań na Instagramie.

W tym miejscu przechodzimy już do konkretów. Zacznijmy od tego, że w programie Chatfuel jest możliwość, żeby ustawić regułę.

Polega ona na tym, że osoby, które skomentują post dostają wiadomość od fanpage’a. Trzeba tylko zaznaczyć, że ta reguła nie będzie działać do wszystkich tylko do konkretnych postów.

W kolejnym kroku można wybrać z listy jeden post lub więcej.

Ze względu na to, że nie chcemy aby w komentarzach pojawiało się konkretne hasło np. hasło „poproszę”, dlatego nie będziemy ustawiać żadnych słów kluczowych, które użytkownicy muszą wpisać w komentarzu. Trzeba więc poniżej kliknąć w tę biało-czerwoną kropkę. U góry mamy zaś post o który nam chodzi.

Po kliknięciu pojawia się informacja odnośnie kolejnych kroków. Na początku zaznaczamy, że nie chcemy publicznie odpowiadać tej osobie tylko prywatnie w Messengerze. Na pierwszym od góry zielonym tle wpisujemy odpowiedź, a poniżej na zielonym tle możemy dodać jeden albo dwa przyciski, jeżeli chcemy później kontynuować tę konwersację, ale to nie jest obowiązkowe. Najważniejsze w tym jest to, że po skomentowaniu tego posta użytkownik otrzyma prywatną wiadomość w Messengerze. Trzeba oprócz tego dodać jeszcze tzw. atrybut. Można powiedzieć, że to jest wewnętrzna sprawa w tym programie. Ogólnie chodzi o to, że odpowiedzi tych osób się zapiszą jeżeli chcielibyśmy w przyszłości się z nimi komunikować. Można tam wpisać cokolwiek. Tego nasi obserwujący nie zobaczą.

Kluczowe w tym nowym interfejsie jest to, że ta wiadomość nie musi przychodzić od razu po skomentowaniu tak, jak to było wcześniej. Można obecnie wybrać wysłanie wiadomości z opóźnieniem.


Możemy ustawić wysłanie wiadomości przez system np. po sześciu dniach. Określamy więc, że po sześciu dniach przyjdzie wiadomość, która poinformuje tych wstępnie zainteresowanych, że już są szczegóły.

Nie zawsze jednak muszą być to posty w których wiadomość przychodzi z opóźnieniem. Więcej prawdopodobnie jest takich, gdzie od razu przychodzi wiadomość po skomentowaniu. Można to jak najbardziej wykorzystywać, ale warto nie ograniczać się do sformułowania „skomentujcie” albo „napiszcie pod postem” tylko proponujemy wprowadzić dwie opcje w treści posta. Można to sformułować w ten sposób: „wystarczy cokolwiek, ale najbardziej docenimy komentarze z propozycjami tematów na najbliższy live„. Takie podejście zastosowaliśmy we wpisie poniżej. Pod tym postem pojawiło się 228 komentarzy, a przynajmniej połowa to są ciekawe pomysły na następne transmisje.

Kolejny post, który dobrze się sprawdził dotyczy szkolenia Facebook&Instagram PRO gdzie informowaliśmy o tym, że można skorzystać z odroczonej płatności za szkolenie. Aby powiększyć szansę na zaangażowanie, a nie tylko na kliknięcia, na zielonym tle wprowadziliśmy następujący komunikat: „Jak skorzystać, to bardzo proste. Pochwalcie się swoim fanpagem poniżej, oznaczcie go lub wklejcie link do niego„. Dzięki temu uzyskaliśmy pod postem sporo komentarzy a docelowo przełożyło się to na większy zasięg.

Ostatni przykład posta, który chcieliśmy zaprezentować ma 800 komentarzy, co jest bardzo dobrym wynikiem i równocześnie mamy tutaj lepszy rezultat od poprzednich przykładów.

Pomimo tak wielu komentarzy można tutaj poprawić ten sam element, co we wcześniejszych przykładach. Zamiast pisać „Daj znać a prześlemy Ci link” można np. we wersji prostszej napisać: „Daj znać, czy korzystasz już z naszych podręczników, materiałów i pomysłów” lub w wersji bardziej zaawansowanej „Daj znać jakie masz swoje pomysły na lekcje na tym poziomie, przygotowujące do egzaminu a my wyślemy Ci nasz podręcznik„.

Gdy bierzemy pod uwagę szczególnie ten ostatni komunikat możemy liczyć się z tym, że będziemy mieć prawdopodobnie 10 razy mniej komentarzy, ale za to zbudujemy pod postem bazę ciekawych pomysłów na lekcje a dodatkowo osoby, które później to przeczytają wyniosą z tego dodatkową wartość.

Na sam koniec chcieliśmy jeszcze wspomnieć o jeszcze jednej zmianie związanej z Messengerem, którą wprowadza Facebook.

Zmiana będzie polegać na tym, że niektóre strony facebookowe będą miały ponownie możliwość wysyłania newslettera przez Messengera. Była taka możliwość około dwa lata temu, później została wyłączona. Obecnie ta opcja będzie ograniczona tylko i wyłącznie do firm, które prowadzą tzw. strony z informacji czyli Facebook stworzy tzw. News Page Index.

Źródło: www.wirtualnemedia.pl

To będzie katalog stron, które według Facebooka kwalifikują się do tego, żeby wysyłać tego typu newslettery niezależnie od tego czy ktoś skomentuje post. W ramach tego rozwiązania budowalibyśmy bazę osób, które raz na jakiś czas chciałyby dostać wiadomość z informacją np. o nowym poście albo o nowym artykule.

Jeżeli uważacie, że możecie się do tego kwalifikować, to zachęcamy do zgłaszania się do tego projektu. Warto się zgłosić, tym bardziej, że ta opcja zapowiada się bardzo ciekawie a jeżeli dostaniecie pozytywną odpowiedź ze strony Facebooka, to będziecie jedną z niewielu firm w Polsce posiadających taką możliwość.

Gdybyście chcieli się zgłosić do tego projektu, to musicie odwiedzić swojego managera firmy a następnie odnaleźć opcję w zakładce rejestracje „strony z informacjami„.

W kolejnym kroku musicie wypełnić formularz, ale uprzedzamy… na odpowiedź czeka się dość długo.

Pandemia. Covid. Koronawirus. Obostrzenia. Lockdown. Dezynfekcja. Choroby współistniejące. Kwarantanna… Ciężko w to uwierzyć, ale nieco ponad rok temu albo w ogóle nie korzystaliśmy z tych słów, albo pojawiały się one w naszej codziennej komunikacji sporadycznie. W ostatnich miesiącach rzeczywistość przekształciła się na wielu płaszczyznach: społecznej, prywatnej, zawodowej.  Jak nasze życie zmieniło się komunikacyjnie? Cóż, niemal cała aktywność przeniosła się do sieci, a marki (również te bardzo konserwatywne) musiały zaprzyjaźnić się ze światem wirtualnym i digitalem.

Wątek działań PR-owych interesuje mnie szczególnie, dlatego od początku trwania pandemii z uwagą śledzę i „kolekcjonuję” działania komunikacyjne marek, firm i instytucji – w social mediach, ale nie tylko. Na swoim firmowym Facebooku  i LinkedInie , przez kilkanaście tygodni prowadziłem specjalny cykl „🎖 #OKO 👀, czyli Order Komunikacji Okołowirusowej”, przyznając to wirtualne wyróżnienie twórcom najlepszych i najciekawszych pomysłów komunikacyjnych „czasów epidemii”.

Jestem zwolennikiem tezy, że trudne sytuacje i kryzysy często wydobywają z nas to, co najlepsze. Dlatego już na początek mały spoiler alert: uruchomiona „przez koronawirusa” kreatywność i nieprzebrane ilości dobrych pomysłów są budujące. I naprawdę warto czerpać z nich inspiracje. Być może wśród opisywanych przeze mnie przykładów znajdziecie działania swojego autorstwa? Zaczynamy!

Kryzys jako katalizator zmian

Zmieniła się zarówno komunikacja zewnętrzna, jak i – co naturalne – wewnętrzna. Wizerunkowe wyzwania związane z covidem dotykają przecież nie tylko obszarów związanych ze sprzedażą czy komunikacją z klientami, ale także tematyki komunikacji wewnętrznej i employer brandingu.

Ciekawym przykładem dobrych i spójnych działań w obu tych obszarach jest Toyota Polska. Marka od dłuższego czasu, w serii spotów radiowych, zachęca klientów do „korzystania z bezpiecznych środków transportu” – czyli samochodu. Dobry, trafiający do odbiorcy insight. Ale japoński koncern jest dla mnie także przykładem świetnych działań w kategorii PR wewnętrzny. Już na samym początku pandemii CEO marki, Pan Dariusz Mikołajczak, wystąpił w krótkim filmie opublikowanym na YouTube, w którym zwrócił się bezpośrednio do pracowników firmy (a jest ich w Polsce niemal 3 tys.). Szczerze i prosto z mostu podkreślił on w tym wystąpieniu kluczowe wyzwania na czas pandemii, które podsumować można kilkoma cytatami:

Prawie 6 tysięcy wyświetleń to niezły wynik, jak na komunikację skierowaną stricte do pracowników, zaś samo działanie (słowa wsparcia i konkretny plan nakreślony przez szefa) oceniam bardzo pozytywnie pod względem wizerunkowym. Nie bez kozery Toyota oceniana jest od lat jako przyjazny pracodawca.

Jak robią to najwięksi…

Duże i znane marki w dobie pandemii skutecznie wykorzystują swój potencjał komunikacyjny w mediach społecznościowych i budowane przez lata zasięgi. Wśród popularnych i mocno lajkowanych postów pojawiała się Biedronka, wprowadzająca na przykład pierwszeństwo przy kasach dla seniorów.

Popularna sieć supermarketów mocno postawiła na działania filmowe – najpopularniejszym z filmików był opublikowany 6 kwietnia ubiegłego roku spot pt. „Bądźmy blisko, nawet gdy jesteśmy daleko”. Twórcy dobrze odczytali społeczne emocje i dostroili się do nastrojów. Efekt? 714 tys. wyświetleń na FB.

Nieco mniej popularny, ale ważny wizerunkowo, był film w którym wystąpił zarząd spółki – dziękując pracownikom i zapewniając klientów o staraniach dotyczących bezpieczeństwa i ciągłości dostaw (207 tys. wyświetleń).

Na pochwałę zasługuje marka Rossmann, który również zapewniał o ciągłości dostaw i zachęcała do korzystania z (dezynfekowanych regularnie) kas samoobsługowych. Ta sieć drogerii również ruszyła z działaniami „pandemicznymi” szybko i konkretnie.

W pamięci utkwił mi opublikowany na YT i FB film, w którym przedstawicielka sieci w sposób klarowny i spokojny wyjaśnia zasady i wskazówki dotyczące bezpieczeństwa klientów i pracowników. Wszystko jest tu zrozumiałe, jasne, dobrze opowiedziane i pokazane, a całość trwa 90 sekund. Wielki plus za to, że mówi do nas prawdziwa sprzedawczyni, dzięki czemu dodatkowo wzrasta wiarygodność przekazu. Filmik miał aż 311 tys. wyświetleń i prawie wyłącznie pozytywne reakcje.  

W pandemii, pod względem dopracowanych kreacji i świetnych pomysłów na komunikację w social mediach, tradycyjnie można liczyć na gigantów.

I tak na przykład zawsze aktywna IKEA przedstawiła popularną instrukcję ułatwiającą nam pozostanie w domu – w swoim, niepowtarzalnym stylu. Post, rzecz jasna, stał się viralem i zapewne widzieliście go w sieci nieraz.

Marka reagowała w social mediach również na bieżące kryzysy. Kiedy jeden z popularnych polskich aktorów narzekał na konieczność noszenia maseczki w IKEA, brand stworzył prostą instrukcję przypominającą, że zakupy bez maseczki można zrobić w szwedzkiej sieci bez problemu. Oczywiście online.

Jak zawsze (no ok, prawie zawsze…) mogliśmy liczyć na ciekawe kreacje od Burger Kinga. Podczas pierwszego lockdownu francuski oddział marki wpadł na prosty, utrzymany w duchu DYI, pomysł: instrukcję stworzenia swoich sztandarowych produktów w warunkach domowych. Fani marki zareagowali entuzjastycznie (szybko zebrało się ponad 19 tys. udostępnień i 37 tys. komentarzy). Komunikacji graficznej towarzyszyły filmy z przepisami:

• Whopper

• Steakhouse

• Big Fish

Cała akcja była zarówno fantastycznym zabiegiem PR (dystans do siebie, wsparcie przekazu #stayhome), jak i viralowym.

…i ci mniejsi

Budowanie dobrego wizerunku to proces, który wymaga wielu składników – niekoniecznie zaś wysokich budżetów. Doskonałych przykładów skutecznych działań PR i umiejętnego wykorzystania w tym celu siły mediów społecznościowych szukać możemy nie tylko wśród „dużych i bogatych”. Przykłady? Rzućmy okiem na dwie „marki miejskie”.

Od dawna uważam, że Łódź ma najciekawszy profil na FB wśród polskich miast – choć oczywiście zdarzają się tam i kontrowersje. Jednak w przypadku „działań pandemicznych” Łódź staje na wysokości zadania. Prowadzący miejski profil świetnie wykorzystali na przykład słynne łódzkie murale, generując w ten sposób wielkie zasięgi i poprawiając humor nie tylko łodzianom:

Znane ze specyficznego poczucia humoru łódzki profil facebookowy w ciekawy sposób rozprawił się również (i to w jednym poście!) z chyba wszystkimi teoriami spiskowymi związanymi z wirusem Covid-19, wplatając w całość oczywiście wątek miejski. Moim zdaniem to majstersztyk:

Na nieco innym biegunie, jeśli chodzi o tonalność i styl, jest ambitne miasto z Dolnego Śląska: Wałbrzych. Od samego początku pandemii na miejskich kanałach w social mediach (głównie na profilu prezydenta Romana Szełemeja) postawiono na naturalną, spokojną i wiarygodną komunikację. Kiedy wiosną ubiegłego roku, zamknięci w domach, kilka razy dziennie słyszeliśmy przez okno policyjny komunikat: „Uwaga, uwaga! Policja informuje. Mamy stan epidemii. Zostań w domu…” Wałbrzych zrobił to inaczej, po swojemu. Ów apel/komunikat nagrał właśnie prezydent miasta. I brzmi on zupełnie inaczej, „po ludzku”. Posłuchajcie:

I choć rekordów nie pobił, takie drobne działania składają się na większy obraz działań miasta, które prowadzi – zwłaszcza w dobie pandemii – bardzo przejrzystą politykę informacyjną.

Szełemej niemal codziennie przedstawia najświeższe informacje dotyczące epidemii w mieście i regionie – dosłownie z pierwszej linii frontu. Przykład filmowy:

Swoją drogą, ostatnio o Wałbrzychu znów było głośno w mediach, a to za sprawą świetnej organizacji punktu szczepień, który stanowić może wzór dla innych polskich miast i regionów. Po prostu: szacun dla Wałbrzycha!

Humor i rozładowanie napięcia

Sieć kocha humor, odważne kreacje, virale. Nie brakuje ich rzecz jasna przy okazji „okołokoronawirusowej” – również w działaniach marek. Jedną z moich ulubionych kreacji, pozytywnie wpływającą na wizerunek sklepu, była niezwykła promocja w wykonaniu x-kom.pl.

 Pamiętacie ubiegłoroczną (chwilową, ale jednak) panikę związaną z wykupywaniem towarów ze sklepowych półek? W tę emocję wpisywała się oferta „amazing papieru toaletowego” do którego – gratis! – dołączany był czytnik Kindle 10… Niestety wszystkie 80 pakietów promocyjnych rozeszło się jak świeże bułeczki. Archiwalną już ofertę (wraz z możliwością podglądu produktu w 360°) możecie obejrzeć na stronie (klik), a wzbudzający zrozumiały entuzjazm post znajdziecie tu:

W pamięć zapadła mi także kampania przeprowadzona przez Pracuj.pl, które – w serii postów na FB – uświadamiało nam, że większość z nas „jedzie na jednym wózku”: łączymy pracę zdalną z obowiązkami domowymi. Gromkie brawa za umiejętne wykorzystanie humoru w komunikacji. Lajki i zasięgi pokazują, że Pracuj.pl „umie w internety”:

Czas odpowiedzialności marek

Humor humorem, ale Covid-19 pokazał, jak ważna – również z wizerunkowego punktu widzenia – jest dla marek rola CSR-u i społecznej odpowiedzialności. Media społecznościowe dały oczywiście świetną platformę do komunikowania tego typu historii. A było (i jest) ich naprawdę wiele. Przykłady?

Grupa Neuca to lider w hurtowej dystrybucji farmaceutyków, dostarczający leki do niezależnych aptek w całej Polsce. Od początku kryzysu pandemicznego toruńska firma prowadzi aktywne działania komunikacyjne i pomocowe. Zaimponowała mi ich postawa, którą brand opisał hasztagiem #niezarabiamynakryzysie. Jak pisał sam producent:

„Neuca realizuje interwencyjne zakupy i sprowadza certyfikowane trójwarstwowe maseczki drogą lotniczą. Ograniczając marżę, oferujemy te maseczki aptekom w cenie umożliwiającej ich sprzedaż pacjentom w najniższej na rynku polskim cenie”.

Neuca prowadzi aktywne i dobre działania w social mediach, nie zapominając także o stronie internetowej, gdzie zamieszcza kompendia i poradniki.

Pozytywnych przykładów działań pomocowych ze strony marek, komunikowanych w mediach społecznościowych, można mnożyć godzinami: Polpharma (zakup stu respiratorów dla polskich szpitali), ING Bank Śląski  (4 mln zł na pomoc szpitalom), Circle K (darmowe ciepłe napoje dla służb), Śnieżka (zakup sprzętu dla szpitali na Podkarpaciu), Aviva (ubezpieczenia dla służb medycznych), FREE NOW (bezpłatne dojazdy do pracy oferowane służbom medycznym itd.

Nie sposób zliczyć wszystkich działań i akcji. Myślę, i jest to niezwykle budujące, że marki bardzo szybko zrozumiały, iż pomaganie w kryzysie powinno być czymś naturalnym – nie tylko wpływającym pozytywnie na ich wizerunek, ale po prostu działaniem wynikającym z ich obecności w życiu społecznym i ekonomicznym. Z komunikacyjnego punktu widzenia: na palcach jednej ręki mógłbym policzyć „wtopy” i działania nietrafione. I to również bardzo mnie cieszy.

Na koniec nadzieja – nadzieja wspólna dla nas wszystkich. Niech 2021 będzie schyłkiem pandemii. Komunikacyjnie, również w mediach społecznościowych, nauczyliśmy się wiele: odkryto nowe pokłady kreatywności, wzajemnej solidarności, poszerzania wiedzy. Nauczyliśmy się korzystać z nowych narzędzi. Ale… Dobrze byłoby się na chwilę odłączyć i spędzić dwa tygodnie na plaży, prawda? Tego sobie i Państwu życzę. Bądźmy zdrowi!


Bartosz Dembiński – PR-owiec, trener i wykładowca, specjalista w dziedzinie szeroko rozumianej komunikacji. Ma dwunastoletnie doświadczenie w public relations i marketingu. Przez niemal osiem lat był rzecznikiem prasowym jednej z najlepszych polskich uczelni – Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, a przez ponad dwa lata copywriterem w agencji reklamowej Hand Made. Od kilkunastu miesięcy prowadzi własną firmę – Bartosz Dembiński PR•Komunikacja.

Projektuje komunikację, szkoli i doradza firmom i instytucjom. Wśród jego klientów są m.in. Fabryki Mebli FORTE, KLER, Urząd Miejski w Wałbrzychu, ZUS, Śnieżka, Ebury czy Mardom.

Na AGH stworzył od podstaw nagradzane i znakomicie oceniane przez dziennikarzy biuro prasowe. Prowadzony przez niego profil AGH na Facebooku był najbardziej angażującą stroną (spośród wszystkich polskich uczelni) przez kilka lat. Zdobył kilka branżowych nagród (m.in. Grand Prix w konkursie „Kryształy PR-u” 2015 ). Jako trener przeprowadził kilkanaście szkoleń z zakresu m.in. PR kryzysowego, wystąpień publicznych czy komunikacji marek w mediach społecznościowych. Prowadzi zajęcia z przedmiotu „Media relations” w Instytucie Przedsiębiorczości Wydziału Zarządzania i Komunikacji Społecznej UJ, wykłada również na studiach podyplomowych na Wydziale Zarządzania AGH.  

Mój pierwszy, a 83. Tygodnik SMN to miks tematów: od pożegnania z ważnym narzędziem do analizy na Facebooku, przez aplikacje dla byłych więźniów i nowe opcje reklamowania na Pintereście. Jesteście ciekawi? Zapraszam do lektury!

Koniec Facebook Analytics!

Facebook Analytics będzie dostępny tylko do 30 czerwca. Po tej dacie będziemy musieli korzystać z innych narzędzi do analizy. Większość komentatorów twierdzi, że decyzja ma związek z aktualizacją iOS 14 i problemem w odczytaniu danych.

Korzystaliście? A może zamierzacie pożegnać się bez żalu?

Źródło

Specjalna aplikacja dla byłych więźniów

Mark Zuckerberg często podkreśla, że zależy mu na przeciwdziałaniu wykluczeniu grup społecznych zagrożonych marginalizacją, a taką grupą są niewątpliwie więźniowie. Nowa aplikacja o nazwie The Re-Entry App ma pomóc im w adaptacji do nowej rzeczywistości.

Informacja ta wyszła podobno przypadkowo. Na Instagramie pewnej grupy osób pojawiło się zaproszenie do testów, co miało być wynikiem błędu.

“To miał być tylko test wewnętrzny i usunęliśmy powiadomienie, gdy tylko dowiedzieliśmy się, że zostało na krótko uruchomione zewnętrznie”

– przyznała rzeczniczka Facebooka.

Nie wiadomo, czy aplikacja pomoże więźniom w kontaktach z innymi, czy zapewni np. pomoc psychologa czy terapeuty. Zastanawiam się, czy w jakiś sposób nie połączy byłych więźniów, co oczywiście może rodzić pewne obawy. Na razie nie znamy żadnych szczegółów dotyczących wyglądu i działania tejże aplikacji. 

Źródło

Wersje robocze Stories na Instagramie

Już niebawem będziemy mogli zapisywać nasze filmy czy zdjęcia w wersji roboczej w specjalnym folderze. Opcja ta na pewno spodoba się osobom, które przygotowują relacje na co dzień i nie mają czasu na ich natychmiastową edycję i publikację. 

Myślę, że większość z nas już przyzwyczaiła się, że Stories są coraz bardziej dopracowane i nie oczekuje, że są one dodawane w czasie rzeczywistym. Dlatego oceniam tę funkcjonalność jako bardzo przydatną.

Źródło.

Bezpieczeństwo w grupach czy cenzura?

Facebook opublikował aktualizację zasad i zabezpieczeń, w której przedstawia pewne ograniczenia dla grup politycznych i obywatelskich. 

Jeśli członkowie danej grupy będą łamać standardy społeczności, to spotkają się z szeregiem ograniczeń związanych z jej widocznością i możliwością zapraszania nowych użytkowników. Dodatkowo administratorzy i moderatorzy grup będą tymczasowo zobowiązani do akceptowania wszystkich nowych postów. W przypadku nagminnego łamania zasad grupa będzie usunięta.

Czy Facebook w ten sposób chce ocenzurować grupy? Wkrótce przekonamy się, jak nowe zasady wpłyną na ich działanie w naszym kraju.

Źródło

Nowe naklejki

Lubicie odpowiadać reakcjami na Stories? Jeśli tak, to na pewno spodoba Wam się obecnie testowana opcja Instagrama. 

Aktualnie mamy tylko kilka prostych emotikon, co może nieco zawężać nam możliwość wyboru i dokładnego wyrażenia swoich emocji. Instagram przygotował wideo, na którym dokładnie pokazuje, jak nowe naklejki miałyby wyglądać. Będą podzielone na 4 kategorie: happy, love, funny and sad. 

Playlisty na TikToku

Na Tiktoku, podobnie jak na YouTubie, będzie można tworzyć playlisty. Na początku będą dostępne dla kont biznesowych oraz profesjonalnych, ale twórcy tej popularnej aplikacji zamierzają ją rozszerzyć na wszystkich użytkowników. Listy będzie można wykorzystać na wiele sposobów – marki np. będa mogły przygotować tutoriale, a pozostali twórcy wykorzystać jako inspirację i zachęcić do odtworzenia większej ilości filmów.

Do list będzie można dodawać tylko filmy publiczne, a nazwa naszej playlisty będzie się wyświetlać każdemu, kto odwiedzi nasz profil. 

@jera.bean

✨TRENDING TRANSITION✨ example shown: @jillian_dearwater #tiktoktrending #tiktoktransitions #tiktoktrendingnow

♬ More Than A Woman – Bee Gees

Źródło

TikTok: automatyczne odpowiedzi 

Kolejna funkcjonalność TikToka ułatwi życie twórcom. Automatyczne odpowiedzi znane są między innymi z Facebooka i często ułatwiają komunikację z użytkownikami. Będzie można utworzyć „Welcome message” oraz wiadomości ze słowami kluczowymi. 

Nowe opcje reklam na Pintereście

A na Pintereście nowość! Pinterest na podstawie swoich badań wyróżnił 8 nowych typów podróżników, aby reklamodawcy mogli lepiej do nich dotrzeć. Wszystkie typy są już dodane do ich narzędzia reklam, a podejrzeć je możecie na poniższym screenie. 

Źródło

Czym jest social commerce i czy rzeczywiście już teraz można mówić, że jest to hit 2021 roku? Poniżej przeczytacie artykuł ekspercki Macieja Grada, Online Marketing Managera.

Na początku każdego roku marketingowe media internetowe na całym świecie prześcigają się w publikacjach trendów na bieżący rok. To zjawisko można dostrzec również na polskim gruncie. Różnica jest taka, że w USA prowadzone są szerokie badania w tym zakresie, natomiast reszta świata stara się przełożyć te wyniki na swój rodzimy rynek.

Badania „zza wielkiej wody”

Amerykańscy specjaliści do spraw marketingu i dziedzin pobocznych analizują sytuację i prognozują trendy na rok bieżący w oparciu o badania z roku poprzedniego. 

Tutaj należy postawić kropkę i zadać pytanie: czy warto sugerować się takimi badaniami i przekładać wyniki “zza wielkiej wody” na rynek polski – mając na uwadze opóźnienie oraz różnice chociażby w funkcjonowaniu branży e-commerce?

We wstępie chciałbym zatem zaznaczyć swoje krytyczne podejście do polskich publikacji bazujących na wynikach amerykańskich. Nie widzę sensu w podejmowaniu decyzji z zakresu strategii marketingowej na podstawie wyników, które, z dużym prawdopodobieństwem, nie korelują z realną sytuacją w Polsce.

Czego dowiesz się poniżej?

Czym jest social commerce?

Gdy na początku tego roku przeczytałem informację, że social commerce będzie trendem na 2021 rok, to nie powiem, zdziwiłem się. Podejrzewam, że nie jako jedyny.

Moje pierwsze skojarzenie było takie, że social commerce to po prostu sklep na Facebook’u czy Instagramie. Z przekąsem zapytałem kilku marketerów o hasło “social commerce”. Ich odpowiedzi mnie uspokoiły i zarazem zaniepokoiły. Z jednej strony okazało się, że nie jestem jedyny, który tak odebrał znaczenie tej nazwy. Z drugiej strony pomyślałem, że osoby, które stawiają swoje pierwsze kroki w marketingu już sieją fake newsy bez opamiętania na swoich “fachowych” stories. Zatem do sedna. Czym jest to enigmatyczne połączenie social media i e-commerce?

Źródło: Opracowanie własne.

W zasadzie wszystkie zjawiska, które wpływają na decyzję zakupowe w e-commerce przy pomocy social możemy wrzucić do worka o nazwie “social commerce”.

To jest to po prostu wpływ portali społecznościowych na zwiększenie zysków w sprzedaży internetowej. Ukonkretniając social commerce to:

Mówi się, że firma, która nie posiada fanpage’a na Facebook’u – nie istnieje. Poszedłbym dalej z tym stwierdzeniem. Fachowe działania z zakresu budowania relacji i dobrego wizerunku w social mediach, sprytne osadzenie produktów w contencie, właściwe linkowanie produktów oraz integracja ze swoim e-commerce – skracają proces, proces od pierwszego kontaktu z produktem do jego zakupu, a to przekłada się na zwiększenie zysków.

Social commerce w pewien sposób jest dla mnie konkurencją dla SEO. Jednak, gdy połączymy oba te procesy, to zyski się spotęgują, a nie mnożą (efekt synergii).

Nie wszystkie z wyżej wymienionych funkcji social commerce działają świetnie od razu, przecież wiele osób próbowało sprzedawać w facebookowym sklepie bez wyraźnych efektów. Natomiast sytuacja tu jest podobna do tworzenia i funkcjonowania contentowo dobrze zaprojektowanych stron internetowych. Jeżeli całości nie wzmocnimy dobrym storytellingiem i mnogością contentu tak, jak w SEO słowami kluczowymi, to nikt do tego sklepu nie trafi. Co gorsza, może klient znajdzie sklep, ale zrazi się brakiem opisanych kategorii produktów, informacji o bezpieczeństwie transakcji, wysyłki itd. W takim przypadku nawet płatne działania przepalą nam budżet.

Zalety i wady social commerce

Do najważniejszych plusów pozyskiwania nowych klientów kanałem social media jest precyzyjność grup odbiorców. To z jednej strony szerokie możliwości płatnego docierania do potencjalnego klienta, gdzie narzędzia reklamowe pozwalają nam określić grupę odbiorców bardzo zbliżoną do person naszych klientów. Z drugiej strony już sama mnogość obecnie istniejących aplikacji i portali społecznościowy pozwala w organicznych działaniach dobrać narzędzia pod kątem tego, gdzie nasz potencjalny klient może spędzać czas. Bardzo ważne jest dostosowanie nie tylko narzędzia, ale też języka komunikacji.

Kolejną zasadą są wcześniej wspomniane nowe technologiczne możliwości typu social login czy integrację narzędzi social media z e-commerce, co ułatwia zarządzanie magazynem, cenami zniżkami itd. Wszystkie technologiczne ułatwienia zmniejszają ilość kroków zakupowych, co, jak wiadomo, zwiększa szansę na finalizację zakupu. 

Ogromne zasięgi social mediów i czas, który jego konsumenci spędzają na surfowaniu po wirtualnym świecie, nie jest rzeczą, obok której można przejść obojętnie. To niewątpliwie duża szansa na pojawienie się w umyśle klienta, który bez social mediów, nigdy by nas nie poznał. Uważam, że dużo łatwiej jest promować markę w social media niż za pomocą działań SEO, pomijając już fakt trudności prowadzenia działalności offline.

Pixele i inne kody śledzące w połączeniu z social media dają nam szansę na dziesiątki nowych kombinacji remarketingowych oraz remarketing związany z bezpośrednią działalnością w social media typu: fani marki.

Łatwa mierzalność działań i szybka informacja zwrotna czy działania w social media mają sens i są niewątpliwym ułatwieniem i plusem.

Kolejną zaletą są oczywiście reklamy płatne, “look a like” i narzędzia typu Audience Insight. To ostatnie narzędzie jest świetne również w doszlifowywaniu swoich targetów, w poznawaniu nowych zachowań klienta i delikatnym benchmarkingu. 

Do minusów social commerce możemy niewątpliwie zaliczyć ogrom informacji, który jest w każdej sekundzie produkowany w tej przestrzeni. Skończyło się już Eldorado. Organiczne zasięgi spadły, a wyniki osiągną tylko Ci, którzy zainwestują i będą w pewien sposób nietuzinkowi w kreacji i szablonowi w kontekście zasad świata social media. Ciężko również zapanować nad wszystkimi negatywnymi komentarzami, które nie zawsze są uzasadnione. Łatwo więc „uzyskać” negatywny odbiór przyszłego nabywcy.

Fakty i statystyki Social Commerce:

Tak wyglądają w skrócie statystki z rynku amerykańskiego. Czy można je przełożyć bezpośrednio na nasz rodzimy grunt? Na pewno nie. Sposób konsumpcji social media, zaufania do technologii e-commerce, płatności internetowych czy nawet komunikacja brandów z klientami w USA zdecydowanie różni się od polskiej przestrzeni e-commerce. Natomiast są to wyniki, które mogą prognozować część zmian w Polsce.

Oczywiście dropy w stylu Nike i Snapchat to współpraca, która przynosi dobre efekty. Klienci coraz częściej szukają informacji o produktach w social mediach itd. Na polskim rynku ta sytuacja będzie podobna (procentowy wzrost), ale na inną skalę. Oczywiście wszystko zależy też od grupy odbiorców.

Co wiemy o polskim rynku?

Do takich badań lubię wykorzystywać narzędzie Similarweb. Zobaczmy, jak wygląda sytuacja w przypadku moich ulubionych case’ów e-commerce czyli eobuwie.com.pl i Zalando. Od razu przestrzegam przed zero-jedynkowym traktowaniem tych statystyk, potraktujmy je na tym etapie, jako pewną reprezentację całości (case study).

Po wpisaniu haseł: “eobuwie.com.pl” i “zalando.pl” otrzymujemy następujące wyniki:

Direct —  28,17%, Referrals —  4,36%, Search — 40,66%, Social —  8,62%, Mail —  4,47%, Display — 13,73%

Facebook – 85,61%, YouTube —  10,37%, Facebook Messenger —  1,88%, LinkedIn —  0,47%, Twitter —  0,35%,

Direct —  48,03%, Referrals —  3,86%, Search —  35,75%, Social —  12,95%., Mail —  5,17%, Display —  0,25%

Faceobok — 86,21%, YouTube — 10,11%, Facebook Messenger — 1,60%, Twitter —  0,59%, Instagram —  0,51%.

Warto dodać, że Zalando jest numerem jeden w swojej kategorii w Polsce, a Eobuwie plasuje się tuż za podium, na 4 pozycji. Branża oczywiście modowa.

Tutaj ważna dygresja na temat opłacalności budowania contentu na TikToku i wielkiej mocy sprzedaży na Instagramie, jeśli jest budżet i czas – czemu nie? Jeśli nie ma, to proponuję skupić się na Facebook’u – statystki pokazują, że zdecydowanie ten serwis społecznościowy nie umiera. 

Analizując jeszcze wyniki Eobuwie i Zalando. To są wyniki przekierowań, nie zakupów. Skupiając się tylko na tych wynikach widać, że social media wysyłają bezpośrednio na te strony 10% ruchu. Mało? Ogromnie dużo, jeśli Wasza firma nie działa solidnie w social media, to już wiecie, jak wygenerować minimum 10-procentowy wzrost obrotów.

Jaka jest przyszłość kanału sprzedaży z wykorzystaniem social mediów?

Według mnie social commerce jest trendem od wielu lat, nie jest wcale hitem na rok 2021. Wskaźnik wzrostu przewidywany na kolejne lata pokazuje, że przyszłość tej gałęzi handlu elektronicznego rysuje się w „słonecznych barwach”. Co więcej, social commerce jest tak szerokim zjawiskiem, że skoki w tendencji wzrostowej mogą się pojawiać. Wystarczy, że powstanie nowa aplikacja społecznościowa lub obecnie istniejący Facebook wprowadzi nową rewolucjonizującą funkcję.

Media społecznościowe weszły na stałe do naszego świata, tak samo jak szeroko pojęty e-commerce – tutaj, moim zdaniem, będą tylko delikatne i elastyczne “liftingi” z ukierunkowaniem do odpowiednich platform. Czy to będzie SaaS, czy Open Source, czy Allegro, czy Amazaon, czy Facebook, czy Instagram, czy zaczepnie pisząc, Clubhouse…  


Jeśli zainteresował Cię ten tekst, zajrzyj na social media Macieja Grada:
Instagram: PanMarketing.pl
Linkedln: https://www.linkedin.com/in/maciejgrad/
Facebook: https://www.facebook.com/gradmaciej

Informacje statystyczne pochodzą z:

32 Stunning Social Commerce Statistics for 2020

Social Commerce 2021

SimilarWeb

Ta treść jest chroniona hasłem. Aby ją wyświetlić, wpisz poniżej swoje hasło:

Pomorsowane? W takim razie zapraszamy na dawkę rozgrzewających newsów ze świata social mediów. A jest o czym czytać! Opowiemy o zmianach w obrębie menadżera reklam i aplikacji depczącej po piętach WhatsAppowi, a także o nowych regulacjach TikToka w zakresie bezpieczeństwa nastolatków, funkcji swipe-up na LinkedInie oraz kreatywnym wykorzystaniu Spotify w działaniach pewnej włoskiej marki.

Zmiany ustawień przedziału atrybucji w FB Ads

Stało się – 19 stycznia oficjalnie rozpoczęły się zmiany w obrębie menadżera reklam, spowodowane aktualizacją systemu iOS 14. Jak już zapewne słyszeliście, od teraz użytkownicy iPadów i iPhone’ów będą mogli decydować, czy chcą przekazywać dane zewnętrznym firmom lub regulować zakres, w jakim będą to robić.

Jeśli użytkownik nie zezwoli Facebookowi na trackowanie swojej aktywności, wtedy dane odbierane przez piksel zostaną ograniczone do 7-dniowej atrybucji kliknięć.

Obecnie FB wprowadza jako domyślne następuje przedziały:
7-dniowy przedział atrybucji kliknięć i 1-dniowy przedział atrybucji wyświetleń.

Na dalszym etapie domyślnym przedziałem staną się same 7-dniowe kliknięcia.

Prócz tego możliwe będzie odbieranie jedynie 8 zdarzeń standardowych i niestandardowych, które będziemy mogli spriorytetyzować wedle uznania. Warto wobec tego pamiętać o uporządkowaniu zdarzeń niestandardowych, które na kontach reklamowych często bywają tworzone w nadmiarze. 

Śledźcie uważnie naszego Facebooka, ponieważ już wkrótce odbędzie się tam LIVE, podczas którego Piotr Chmielewski przybliży Wam ten temat i doradzi, co zrobić, by nowy porządek w menadżerze reklam wywołał jak najmniej chaosu w waszych działaniach reklamowych!

Komunikat Facebooka znajdziecie TUTAJ.

Czy mamy następcę WhatsAppa?

Kto z Was w styczniu usłyszał chociaż raz o aplikacji Signal? Ręka do góry! 🙋‍♀️

Gdy WhatsApp ogłosił zmiany w zakresie polityki prywatności, rozpętała się burza. Choć do tej pory aplikacja uchodziła za względnie bezpieczne narzędzie do komunikacji, nowa wersja regulaminu gwałtownie zmieniła jej postrzeganie. W regulacjach znajdziemy m.in. zapisy o tym, że WhatsApp może automatycznie zbierać dane o aktywności użytkownika w aplikacji, w tym jego ustawienia, kontakty z użytkownikami, czas i częstotliwość tych działań, a nawet dane dot. logowania.
Co ważne, WhatsApp ma uniemożliwić korzystanie z aplikacji osobom, które nie zaakceptują regulaminu.

W ten oto sposób na fali oburzenia zyskał popularność – do tej pory dość niszowy – komunikator Signal. Jest on obsługiwany przez organizację non-profit Signal Foundation i nie gromadzi na swoich serwerach żadnych informacji o aktywności użytkowników. 

W ciągu tygodnia od ogłoszenia zmian w regulaminie WhatsAppa, pobieralność Signala wzrosła z ok. 245 tys. do… 8,8 mln! Ten ogromny sukces wywołał też niemałe kłopoty z funkcjonowaniem apki – w wyniku przeciążenia serwerów doszło do awarii komunikatora.

Na koniec mam dla Was ciekawostkę. Gdy Elon Musk opublikował tweeta “Use Signal”, akcje spółki poszybowały do góry jak szalone. Problem tkwi w tym, że faktyczny Signal, będąc organizacją non-profit, nie jest obecny na giełdzie. Okazało się, że inwestorzy zafundowali 90% wzrost firmie Signal Advanced, która z usługami internetowymi nie ma nic wspólnego. 😉

A Wy, planujecie przesiadkę na Signal?

TikTok wprowadza dodatkowe ograniczenia wiekowe

Od teraz na użytkowników TikToka w wieku 13-16 lat zostanie nałożone ograniczenie, mające na celu poprawę ich bezpieczeństwa. Ich konta będą automatycznie ustawiane jako konta prywatne, a dostęp do twórczości nastolatków otrzymają tylko zaakceptowani obserwatorzy.

Również funkcja „Zasugeruj swoje konto innym” będzie domyślnie wyłączona.

Użytkownicy do 16 roku życia mogą też zdecydować, od kogo chcą otrzymywać komentarze – ale opcja “od każdego” zostaje usunięta.

Swipe-up w stories na LinkedInie jednak nie dla wszystkich

Jeśli w zeszym roku ucieszyła was informacja o możliwości podpinania linków do linkedinowych stories, niestety czeka was rozczarowanie. Podobnie jak w przypadku Instagrama, gdzie swipe-up dostępny jest dla użytkowników posiadających minimum 10 tys. followersów, tak i na LinkedInie pojawi się tego typu ograniczenie.

Dostęp do tej funkcji będą mieć tylko:

Źródło: https://www.linkedin.com/help/linkedin/answer/127953

Pinterest udostępni nowy format reklamowy

W ciągu ostatniego pół roku aż o 85% wzrosła liczba użytkowników Pinteresta, którzy reagują na zamieszczane na platformie reklamy.
W odpowiedzi na tę optymistyczną tendencję, serwis wkrótce wypuści nowy format reklamowy. Będa to reklamy dynamiczne, prawdopodobnie zbliżone działaniem do znanych nam z FB reklam z materiałem dynamicznym. 

Reklamodawcy zyskają dostęp do zewnętrznych platform (RevJet, StitcherAds i Smartly.io), które ułatwią im tworzenie tego typu formatów w szybki prosty sposób. W dynamicznych Pinach automatycznie będą się zmieniać wgrane zasoby, takie jak zdjęcia, teksty czy ceny. Będzie też możliwe korzystanie z katalogu produktów.

Źródło: https://wersm.com/pinterest-launches-new-dynamic-creative-ad-specialty/

Jak wykorzystać Spotify w działaniach marki?

Na to pytanie odpowie wam producent makaronów Barilla! 

Marka stworzyła kilka playlist, które pomogą w ugotowaniu idealnego makaronu al dente. 

Każda z nich trwa 9, 10 lub 11 minut i jest opracowana specjalnie pod konkretne typy makaronu. Na koncie Barilli znajdziecie playlisty takie jak Pleasant Melancholy Penne (klik) albo Mixtape Spaghetti (klik). 

Więcej informacji: 

Wkrótce nie zobaczymy na fanpage’ach przycisku „Lubię to!”. Zniknie także liczba polubień, pozostanie tylko liczba osób obserwujących dany profil. Jak ta zmiana wpłynie na działania firm i organizacji? Poniżej znajdziecie omówienie najważniejszych zmian wraz z naszymi rekomendacjami.

Facebook zmienia wygląd

Brak liczby polubień na fanpage’ach?  Spora zmiana. Być może motywowana chęcią uproszczenia i ujednolicenia Instagramu i Facebooka. Z początkiem stycznia 2021 roku Facebook zamieścił informację, że w nowej wersji fanpage’y nie będą już „wykorzystywane i wspierane lajki, a wskaźnik polubień danej strony nie będzie widoczny”:

Co prawda, wiele firm miało taki testowy wygląd już od jakiegoś czasu, jednak nikt nie miał pewności, czy rzeczywiście zmiana wejdzie w życie dla wszystkich użytkowników. Teraz Facebook już oficjalnie potwierdził, że modyfikacja nastąpi: zniknie liczba polubień i zostanie zastąpiona liczbą obserwujących.

Obecnie na stronach facebookowych firm i osób funkcjonują oba wskaźniki: liczba lajków i liczba obserwujących. Do tej pory jeżeli ktoś „polubił” fanpage to automatycznie „obserwował” go. Niektórzy korzystali również z opcji tylko „obserwowania” lub tylko „polubienia”, na przykład w memencie, w którym nie chcieli, aby informacja, że „polubił” daną markę, była widoczna publicznie.

Uproszczenie zaproponowane przez Facebooka może być dla wielu firm korzystne, ponieważ zazwyczaj osób „obserwujących” dany fanpage jest nieco więcej niż fanów. Dla przykładu na fanpage’u Social Media Now różnica to prawie 4 tysiące:

Jak to wygląda w praktyce?

Zmiany to nie tylko usunięcie liczby like’ów. Na profilach zobaczycie wkrótce taką informację:

Dla użytkowników rewolucji nie będzie. I na desktopie i na urządzeniach przenośnych wygląd strony jest praktycznie taki jak dotąd. Zmiany w większym stopniu dotkną zarządzających fanpage’ami.

Wyraźniej oddzielony będzie Facebook prywatny od zawodowego. Facebook pozwoli na przełączanie między profilem prywatnym a jednym z fanpage’y (prawy górny róg na desktopie). Zmiana będzie dotyczyła również skrzynki odbiorczej Messengera.

Oprócz tego Facebook informuje, że zostanie rozbudowany News Feed firmowy.

W ograniczonym zakresie opcja była już dostępna do tej pory, ale wiele wskazuje na to, że teraz Facebook będzie mocniej ją promował i zachęcał do korzystania z niej. Wszystko po to, aby marki były bardziej aktywne i robiły nieco więcej niż publikowanie i komentowanie własnych postów – by były aktywne także poza własnym fanpagem.

Co z planowaniem postów?

Przez pewien czas nie było pewne czy wraz ze zmianami nie zniknie również planowanie postów. To dlatego, że serwis poinformował, że na nowej stronie nie będzie takich opcji jak: crosspostowanie, planowanie albo przypinanie postów – ale za to pojawią się na „innych platformach”.

Co oznacza sformułowanie „inne platformy”? Czy może chodzi o Facebook Creator Studio i inne narzędzia do publikowania, czy jednak tylko zewnętrze aplikacje? Również na zagranicznych grupach jednomyślności nie było.

Ostatecznie, dobra wiadomość jest taka, że planowanie postów pozostaje – będzie dostępne przez Narzędzia do publikowania.

Na nowych stronach zniknęła także (być może tymczasowo?) opcja zapraszania do polubienia fanpage’a osób, które wcześniej polubiły dany post.

Zapraszanie osób, które polubiły nasze posty to jednak dość żmudna praca. Bardziej skuteczne były dotąd kampanie reklamowe, pozwalające dotrzeć do użytkowników, którzy czytali nasze treści, przeglądali nasz fanpage, ale go nie lubili, czyli do tzw. „aktywnych nie-fanów”. Wiele wskazuje jednak na to, że możliwość również zniknie. Nie będzie ani możliwości kierowania reklam do osób które obserwują, ani wykluczenia tej grupy.

Nie ma też pewności, czy po zmianie będzie można tworzyć reklamy typu „Obserwuj nas” (zamiast „Polub nas”). Tutaj ostatecznej odpowiedzi na razie nie ma, ale wiele wskazuje na to że niestety nie. Niestety, bo wbrew pozorom reklamy na pozyskiwanie fanów miały sens – fani zazwyczaj reagowali na kolejne kampanie lepiej, niż osoby które strony nie lubią.

Próba wyjaśnienia tego z Konsultantką FB, na razie odpowiedzi nie przyniosła.

Czy zmieniać wygląd fanpage’a na nowy?

Oczywiście zakładając, że będziemy mogli w tej kwestii podjąć decyzje, a nie, że ona zostanie nam narzucona i Facebook bez pytania nam w pewnym momencie zmieni wygląd stron. Użytkownicy nie polecają takiej zmiany, przynajmniej na razie. Opinia Macieja jest dość jednoznaczna:

Warto wiedzieć, że gdy otrzymamy już nowy wygląd i opublikujemy posty, to powrót do starej wersji strony spowoduje, że posty te zostaną skasowane.

Wnioski? Zmiana na plus pod względem uproszczenia nazewnictwa i ujednolicenia z Instagramem. Ciekawy może być też rozbudowany News Feed firmowy i co za tym idzie, wyraźniejszy podział na działania biznesowe i prywatne. Na minus, prawdopodobne usunięcie niektórych opcji w kampaniach reklamowych. Pozostaje czekać na wdrożenie.  

Witamy w nowym roku! Mamy nadzieję, że nabraliście sił podczas przerwy świątecznej i pełni energii wkraczacie w nadchodzące tygodnie. Na dobry początek przygotowaliśmy dla Was dawkę newsów. Będzie o tym, jak wykorzystać opcję wyszukiwania słów kluczowych na Instagramie, a także o tym, co było już dawno zapowiadane, a wreszcie nadeszło – ukrycie liczby polubień na profilach FB. Co to dla nas oznacza i czy należy się przejmować? Startujemy!

Instagram: Sposoby na wykorzystanie nowej opcji wyszukiwania słów kluczowych 

Zaczynamy tym razem od Instagrama. Ostatnia zmiana na tej platformie dotycząca wyszukiwania słów kluczowych być może dla wielu z Was okaże się bardzo przydatna. Dlaczego? Bo po pierwsze możemy łatwiej wyszukiwać naszych klientów. O czym może pisać w swoim poście Twój wymarzony klient? Na przykład o… kosmetyku naturalnym? Teraz łatwo znajdziesz taki post, możesz go skomentować, wejść w interakcję z użytkownikiem i zaprosić go do siebie. Warto też zastanowić się, jakie ogólnie zainteresowania ma Twój klient i o czym może pisać – w ten sposób jeszcze łatwiej wynajdziesz go w gąszczu postów na Instagramie.

Kolejny plus tej opcji to znajdowanie wzmianek o marce, które wcześniej mogliście przegapić, ponieważ klient nie oznaczył Was tagiem ani nie użył hashtagu marki.

Jak jeszcze wykorzystać nową opcję? A może do śledzenia konkurencji? Łatwo sprawdzicie jak klienci opisują rywalizujące z Wami marki – może poruszają kwestie, które do tej pory jakoś Wam umknęły? 

I ostatni aspekt – nie tylko Wy możecie szukać, ale znacznie łatwiej będzie znaleźć również Was. Pamiętajcie o tym tworząc swoje posty na Instagramie! 

Więcej tutaj: https://www.socialmediatoday.com/news/3-ways-to-use-instagrams-new-keyword-search-option-to-grow-your-business/592666/

Ukryte polubienia na Facebooku

Nadchodzi to, co było od dawna zapowiadane! Facebook wprowadza nowy układ strony dla twórców i osób publicznych, a co za tym idzie ukrywa liczbę polubień stawiając na liczbę OBSERWUJĄCYCH.

Przycisk „Lubię to” zostanie całkowicie usunięty ze strony głównej, a przycisk „Obserwuj” będzie bardziej widoczny, wraz z liczbą obserwujących. Zdjęcie profilowe również zostało przesunięte na środek ekranu, dzięki czemu jest położony na nie mocniejszy nacisk. 

Facebook dodaje również przyciski „Obserwuj” pojawiający się w komentarzach przy zweryfikowanych kontach użytkowników, co ma zachęcić innych użytkowników do śledzenia danej osoby. W aktualizacji dodano również nowe funkcje bezpieczeństwa pozwalające na wykrywanie spamerskich treści, kont podszywających się i wyłudzania informacji. Otrzymamy także zaktualizowane analizy i statystyki dotyczące stron.

Mimo kilku zmian ogłoszonych przez Facebooka, to i tak największą uwagę przykuła informacja o znikających polubieniach. Zastanawiacie się co z tym wszystkim, co udało się Wam zgromadzić na profilu do tej pory?
Wyjaśniamy:

1. Jeśli ktoś lubi i obserwuje Twoją stronę z klasycznym interfejsem, po przejściu na nowy interfejs dalej będzie obserwować tę stronę i liczyć się do łącznej liczby obserwujących.

2. Jeśli ktoś lubi Twoją stronę z klasycznym interfejsem, ale jej nie obserwuje, po przejściu na nowy interfejs nie będzie liczony jako obserwujący tę stronę.

3. Jeśli ktoś obserwuje Twoją stronę z klasycznym interfejsem, ale jej nie lubi, po przejściu na nowy interfejs będzie liczony jako obserwujący tę stronę.

Więcej o tej zmianie możecie dowiedzieć się z naszego krótkiego live’a:

https://www.facebook.com/agencjaSocialMediaNow/posts/4007079379311411

Więcej tutaj: https://www.socialmediatoday.com/news/facebook-launches-updated-page-layout-for-public-figures-which-de-emphasize/592874/

Instagram testuje nowy sposób wyświetlania Stories na komputerze

Instagram testuje nowy format wyświetlania relacji na komputerowej wersji platformy, który ma na celu ułatwienie przewijania Stories. Będziemy mogli oglądać relacje trybie karuzeli, a nie w pojedynczych ramkach jak do tej pory. 

Więcej tutaj: https://www.socialmediatoday.com/news/instagram-tests-new-stories-layout-on-desktop/592855/

Facebook dodaje nowe opcje alertów w grupach

Alerty mają pomóc moderatorom grup być na bieżąco z odpowiednimi dyskusjami i monitorować zaangażowanie. Alerty zapewniają szereg różnych opcji śledzenia dyskusji w grupie i można je ustawiać na przykład według typu reakcji, liczby komentarzy czy odpowiedzi. Teraz dodano nowe zmienne oraz parametry do alertów, a oprócz tego administratorzy grup mogą również włączać alerty dla zatwierdzonych postów, które są później edytowane przez autora postu.

Bez wątpienia grupy stały się kluczowym elementem Facebooka, a platforma pracuje nad jak największym usprawnieniem administratorów grup w zarządzaniu i utrzymywaniu dyskusji. Wiadomo, że wraz z rozwojem grupy ogrom pracy rośnie, co wymaga dodania większej liczby administratorów i/lub użycia takich narzędzi jak alerty.  

Więcej tutaj: https://www.socialmediatoday.com/news/facebook-expands-engagement-alerts-for-groups-adds-new-alert-options/592790/

Google testuje nową funkcję

Google szuka sposobów na zatrzymanie użytkowników u siebie po wyszukaniu odpowiedniego hasła. Nowa funkcja ma umożliwić wyświetlanie filmów z Instagrama i TikToka w wyszukiwarce – w ramach własnej dedykowanej karuzeli. Testy nowej opcji trwają obecnie tylko w wersji mobilnej wyszukiwarki.

Stuknięcie w wyszukane wideo na Instagramie lub TikToku przeniesie użytkowników do internetowych wersji platformy, a nie do zewnętrznych aplikacji, niezależnie od tego czy są one zainstalowane na danym urządzeniu czy nie. 

Więcej tutaj: https://wersm.com/google-tests-adding-tiktok-and-instagram-videos-to-search-results-on-mobile/

Trendy w social media na rok 2021

Co nas czeka w nadchodzących miesiącach? Na co warto postawić, a z czego zrezygnować? Łapcie ciekawy artykuł z przewidywaniami na ten rok:

Najważniejsze zmiany w social media w 2020 roku

A tutaj z kolei możecie przeczytać podsumowanie roku, który pożegnaliśmy kilka dni temu. To z pewnością pozwoli Wam na zaplanowanie działań na kolejne miesiące:

Jeśli zastanawiasz się jak pisać by przyciągać uwagę, angażować i realizować cele biznesowe (także, a nawet przede wszystkim, dzięki mediom społecznościowym) to ten artykuł jest dla Ciebie.

Nazywam się Jarek Kaniewski i od 20 lat zajmuje się copywritingiem oraz doradztwem marketingowym. Jestem autorem hasła „Pij Mleko. Będziesz wielki.”. Zazwyczaj pracuje dla dużych i wymagających klientów. Jestem też autorem kursu Copywriting Masterclass.

Komunikaty, które przeszły do historii

Kluczowe jest przyciągnięcie uwagi. Może być tak, że działania marketingowe będą projektować najlepsi copywriterzy, ale jeśli pierwsze zdanie nie nawiąże emocjonalnego połączenia z odbiorcą, każde kolejne nie będzie już miało znaczenia.


Jak zdobyć uwagę odbiorcy

Uwagę odbiorców można kupić. Działo się tak przez wiele lat, gdy ludzie siedząc przed telewizorami, “pochłaniali” reklamy dużych firm o pokaźnych budżetach reklamowych. Dzisiaj także małe i średnie przedsiębiorstwa mogą kupić uwagę odbiorców wykorzystując do tego social media. 

Ale zakup uwagi to nie jedyny sposób na sukces.

Na uwagę odbiorców można zapracować systematycznym budowaniem swojej społeczności i tworzeniem spójnej komunikacji. To praca maratończyka, który długoterminowo zabiega o zaufanie i w ten sposób zyskuje zaangażowanie klientów. 

Praca copywritera i sam copywriting opiera się na nakłonieniu do sprzedaży. Tej umiejętności można się nauczyć.

Każdy komunikat, który wysyłasz w świat, musi zostać zauważony.

“Zauważyć” wywodzi się od słowa uwaga, a zatem nie chodzi o to, żeby przekaz został zobaczony czy nawet przeczytany, ale by klient nawiązał z tym komunikatem emocjonalne połączenie od samego początku.


1.  Daj konkretną korzyść.

Pierwsze podstawowe prawo copywritingu –  Twój komunikat musi mieć na samym początku obietnicę konkretnej korzyści lub rozwiązanie konkretnego problemu odbiorcy.

W przykładzie poniżej już headline daje konkretną obietnicę: “Pomogę Ci lepiej zarabiać na copywritingu”.


Pamiętaj, że headline nie jest dany raz na zawsze – zmieniaj i sprawdzaj, który przyciąga Twoich odbiorców najlepiej.

2. Skup się na kliencie.

Twój komunikat nie powinien mówić o produkcie, ale o tym, co klient zyska lub jakiego problemu się pozbędzie dzięki Tobie.

Zwróć uwagę, jak często spotykamy się ze zdaniami “nasz produkt”, “nasza usługa”, itd. Takie egocentryczne, a nie klientocentryczne, komunikaty pokazują, że o tej podstawie copywritingu należy nieustannie przypominać. 

Jeżeli napisałeś tekst, to przyjrzyj się mu ponownie i zastanów się czy nie jest on właśnie egocentryczny? Czy jest to tekst mówiący o potrzebach klientów? Czy jest to tekst napisany przez pryzmat klienta?

Pamiętaj, klient chce czytać o sobie.

Za przykład niech posłuży mój jeszcze nieopublikowany tekst przygotowany w ramach nowego kursu dla biznesu:


Zauważ, że ten tekst został skierowany do klienta i napisany przez pryzmat jego potrzeb. Odnoszę się w nim do opinii klientów, że wszystkich informacji dotyczących marketingu jest za dużo. Odpowiadając na potrzebę, pokazuję na czym warto się skupić i po jakie narzędzia sięgać. 

3. Nie utrudniaj.

Twój komunikat musi być wciągający. Używaj krótkich zdań, łatwego do przyswojenia języka. Powtarzam moim studentom – nie pisz Szekspirem. Nie sil się, żeby tekst był piękny.

Pamiętaj, klient nie ma czasu. Prędzej go stracisz, niż zwrócisz uwagę jakim elokwentnym nadawcą jesteś.

Pisz tak jak myślisz, niech to będzie konwersacja. Wyobraź sobie, że po drugiej stronie ekranu jest ktoś, kto żywo reaguje na każde Twoje zdanie. Podczas takiego ćwiczenia uświadomisz sobie czy zdanie, które piszesz ma sens i czy faktycznie jest tym komunikatem, który masz do przekazania.

Na przykład tak jak tu:

Jak widzisz, to jest prosty tekst. Nie każdy biznes pozwala na taki styl pisania, ale radzę Ci pisać nieskomplikowanym językiem. Ja, ze względu na charakter mojej komunikacji, mogę sobie pozwolić na używanie amerykańskiego stylu copywritingu – bolduję, kapitalizuję najważniejsze kwestie.

4. Szukaj emocjonalnych „triggerów”.

Zwracaj uwagę na to, co przyciąga Twoją uwagę.

Jeżeli jakaś reklama, post Cię zainteresował, to oprócz tego, że się wciągasz, zaobserwuj swoje emocje, swoje zainteresowanie. Wróć do tego tekstu czy obrazu i zauważ jakie elementy zostały w nim wykorzystane, jaka konstrukcja myśli.

Być może to będzie metoda, która sprawdzi się i u Ciebie. Oczywiście, nie namawiam Cię do kopiowania, ale do użycia tego schematu czy pomysłu w zupełnie innej formie.


5. Opowiadaj historie.

Być może dlatego, że opowiadały nam je zawsze babcie i mamy, historie powodują, że przechodzimy w tryb uważności.

Często skuteczne posty zaczynają się od historii, w ten sposób wciągają odbiorcę nawiązując emocjonalną więź.

Przykładem niech będzie ten e-mail sprzedażowy:


Historie, które wykorzystujesz, nie mogą być oderwane od tego czym się zajmujesz i co chcesz wypromować. Najlepiej, jeśli wykorzystasz historie z Twojego życia, nie muszą być wielkie, mogą być banalne i prozaiczne. Jeśli będą dobrze opowiedziane i związane z tym co chcesz przekazać – zadziała.


O czym jeszcze pamiętać


– Konwersacyjny ton to sposób na komunikację. Kluczowe są tu krótkie zdania, które płynnie się czyta.

– Forma i edycja tekstu
Joseph Sugarman mówił o tzw. “ slippery slide”, czyli efekcie zjeżdżalni. Niezależnie od tego, jaki tekst piszesz, musisz „zepchnąć” swojego odbiorcę ze zjeżdżalni Twojego komunikatu. Tym pchnięciem jest początek tekstu, dlatego to on jest najważniejszy. Kiedy tekst będzie płynął i klient dojdzie do samego końca – dokonujesz sprzedaży.

Edycja stanowi o sukcesie tekstu. Usuwaj zdania niepotrzebne, “upiękniacze”, słowa-wtręty.

Przeczytaj tekst na głos. Zobacz, w którym miejscu tekst „nie trybi”, właśnie tam powinieneś dokonać edycji.

– Wyrwij odbiorcę z uśpienia

Odbiorcy przeglądający kontent w Internecie są w trybie uśpienia. Żeby klienta obudzić, musisz eksperymentować. Tak w marketingu, jak i w copywritingu trzeba być odważnym.

Przykładem może być przygotowana przeze mnie kampania:

Pierwszy kontakt był agresywny, pobudzający. Dopiero gdy użytkownicy już poznali mnie i moją markę, wykorzystywałem komunikację bardziej stonowaną, która doprowadzała do sprzedaży. Ważny był ten pierwszy kontakt – przebudzenie.

– Najpierw daj – potem bierz
Ta zasada dotyczy głównie content marketingu. Łatwiej jest pozyskać zaufanie klienta, jeśli da się mu konkretną korzyść – pomoc, wiedzę. Wtedy sprzedaż będzie dużo bardziej prawdopodobna.

 – Personalizuj przekaz
Wykorzystuj imię osoby do której piszesz. Taka personalizacja najbardziej sprawdzi się w mailingu. Klient zauważy treść adresowaną bezpośrednio do niego, a zatem automatycznie nawiązuje się między Wami więź emocjonalna.

A.I.D.A

Attention, Interest, Desire, Action to znany w marketingu zestaw konkretnych etapów pozyskiwania klienta (uwaga, zainteresowanie, pożądanie, działanie).

Omówiliśmy pierwsze dwie litery: to jak zyskać uwagę i jak wzbudzić zainteresowanie odbiorców. Żeby jednak przekuć to w akcję, czyli konkretne działanie klienta, potrzeba jeszcze kilku składników. Mam nadzieję, że to co przeczytałeś pomoże Ci poprawić Twoją relację z klientem.

O Autorze:

Jarek Kaniewski – jeden z najbardziej doświadczonych copywriterów w Polsce, autor hasła „Pij Mleko. Będziesz wielki.”.
Od 20 lat zajmuje się copywritingiem oraz doradztwem marketingowym. Zazwyczaj pracuje dla dużych i bardzo wymagających klientów. Jest też autorem kursu „Copywriting Masterclass”: https://copywriter.pl/kurs-copywriter/

Powyższy tekst jest zapisem prezentacji przedstawionej przez Jarka Kaniewskiego podczas LIVEa „Jak pisać, by przyciągać uwagę, angażować i realizować cele biznesowe.”: http://bit.ly/LIVECopywriting

Nowe opcje na stronach firmowych na LinkedIn

LinkedIn wprowadza nową zakładkę na stronach firmowych. Na zrzucie ekranu widać, że pojawi się nowa opcja nazwana “your employee-only experience”. Ma to być miejsce do dzielenia się wewnętrznymi wiadomościami, świętowaniu wydarzeń ważnych dla pracowników i organizacji i pozostawianiu w kontakcie ze współpracownikami.

Oczywiście wrażliwe informacje powinny pozostać wewnątrz firmy, jednak LinkedIn zachęca do integrowania się w obrębie platformy, co może być odpowiedzią na coraz popularniejszy tryb pracy zdalnej.

Więcej informacji: https://www.socialmediatoday.com/news/linkedin-adds-new-staff-connection-tools-via-company-pages-new-follower-an/584612/ 

Instagram będzie sugerował posty po wyświetleniu wszystkich aktualności

Jak często zdarza się Wam obejrzeć wszystkie zdjęcia w feedzie aktualności na Instagramie? Jeśli scrollujecie go regularnie komunikat o wyświetleniu wszystkich aktualności z pewnością jest Wam dobrze znany. Niebawem po obejrzeniu wszystkich zdjęć i filmów Instagram będzie wyświetlał nam komunikat “„You’re All Caught Up” a w głównym feedzie  pojawią się sugerowane posty od użytkowników, których nie obserwujemy.

Więcej infromacji: http://www.proto.pl/aktualnosci/nstagram-bedzie-sugerowac-posty-po-wyswietleniu-wszystkich-aktualnosci

Edukacyjne materiały od Facebooka

Facebook wypuścił serię edukacyjnych materiałów wideo dla wszystkich tych, którzy zajmują się działaniami marketingowymi na platformie. Jeśli chcecie wiedzieć, jak skuteczniej budować społeczność na facebooku, możecie obejrzeć serię darmowych filmów edukacyjnych, w których eksperci przedstawiają skuteczne metody definiowania grupy odbiorców, budowania i mierzenia zaangażowania, czy podejmowania strategicznych decyzji komunikacyjnych.

Więcej infromacji: https://www.facebook.com/community/whats-new/new-online-courses-community-building/ 

Twitter stawia na przejrzystość działań

W ostatnim czasie przejrzystość działań jest jednym  z tych elementów, na które platformy społecznościowe mocno stawiają. Twitter pierwszy raport dotyczący przejrzystości serwisu opublikował w 2012 roku.

Niedawno serwis społecznosciowy uruchomił Transparency Center https://transparency.twitter.com/, czyli miejsce, w którym platforma zbiera i porządkuje raporty dotyczące swoich działań. Raporty zostały przekształcone w kompleksowe Centrum Przejrzystości, w którym znajdziemy najważniejsze dane i statystyki, pogłębione informacje podane w interaktywnej i przystępnej formie.

Więcej infromacji: https://socialpress.pl/2020/08/twitter-wprowadza-nowe-rozwiazania-dla-wiekszej-przejrzystosci-dzialan

TikTok z nową kampanią reklamową

TikTok wystartował z nową, największą w swojej historii, globalną kampanią reklamową “It starts on TikTok”. W jej ramach powstał 30-sekundowy spot, złożony z materiałów nagranych w całości przez użytkowników platformy. Całość została zwieńczona hasłem „Loving all of you and the things you do. Celebrating you”.

Więcej informacji: https://nowymarketing.pl/a/28165,itstartsontiktok-tiktok-rusza-z-najwieksza-w-swojej-historii-kampania-reklamowa?fbclid=IwAR19Nk4_i1RjxMXMrX-tn-Ta-_Ssx456NPTZWCeNnvj1VwS0KxxudG1cdYc